"Pan światłem i zbawieniem moim, kogóż mam się lękać?" /Ps 27,1/
  Berlin 2013
 


Marsz dla życia w Berlinie 
21 września 2013


 

Już od południa w sobotę 21 września w Berlinie, na placu przed Reichstagiem wokół specjalnie przygotowanej sceny, gromadzili się pierwsi uczestnicy marszu dla życia. Około godziny 14, kiedy większość uczestników manifestacji była już zebrana na placu, zaczęli się również pojawiać pierwsi przeciwnicy Marszu dla Życia, próbujący zakłócić całe wydarzenie. Nie było wiadomo jakie organizacje oni reprezentują, ale wygląd wskazywał na jednio, że było to środowisko dewiacyjne. Charakterystyczną cechą tych osób było to, że trudno było odróżnić spośród nich mężczyzn od kobiet, niemal wszyscy mocno umalowani, obficie zakolczykowani i z widocznymi wieloma tatuażami trzymali tęczowe flagi, tęczowe parasole i różowe baloniki z napisem „my body my choice”. Ten Marsz dla Życia w Berlinie jak i poprzednie był mocno ochraniany, stąd też kordony policjantów rozdzielających marszowców od „wrzeszczącego tłumu”, uzbrojonego w różnorakie transparenty w języku niemieckim, angielskim ale również i w polskim: „Bez kościoła nie ma piekła”. Gdy marsz ruszył zaczęły się wyzwiska, zaczepki oraz obrzucanie uczestników marszu dla życia prezerwatywami i konfetti. Pół nagie kobiety z wypisanymi na piersiach hasłami wzbudziły zainteresowanie dziennikarzy, tak jakby to one miały być w centrum tego wydarzenia i właśnie tak to pokazały niemieckie media nie zauważając, że tegoroczny Marsz dla Życia w Berlinie zgromadził około 5 tysięcy osób, co jak na warunki tego miasta jest z pewnością sukcesem. Należy tu dodać, że niemiecki marsz dla życia jest tzw. marszem ciszy, jego uczestnicy przechodzą w nim bez słowa, modląc się i niosąc w rękach białe krzyże, będące symbolem zabitych w wyniku aborcji dzieci. Sądzę, że jeżeli tylko organizatorzy tego marszu będą trwali przy właśnie takiej formie tej demonstracji, to na pewno to wydarzenie będzie rosło w siłę. Cisza obrońców życia, niesione krzyże i modlitwa w zestawieniu z wulgarnością i agresją przeciwników jest siłą, która coraz bardziej przemawia do mieszkańców tego tak zepsutego miasta, w którym można dokonać aborcji bez żadnego problemu. Także sytuacja demograficzna tego kraju zmusza Niemców do opowiadania się po stronie wartości życia człowieka. Jedna z obecnych na marszu położnych, Polka pracująca w Berlinie od ponad 20 lat powiedziała, że na początku jej pracy w szpitalu większość rodzących kobiet to były Niemki, dzisiaj stanowią zaledwie dziesiątą część wszystkich rodzących.
Każdego bagatelizującego problem aborcji, działań ruchów feministycznych czy gejowskich zachęcam do udziału w przyszłorocznym Marszu dla Życia w Berlinie, tak aby na własne oczy można było się przekonać do jakiego zdziczenia i zagrożenia może doprowadzić nasza bierność tu w Polsce. Bądźmy za życiem razem w naszym kraju, ale także poza jego granicami.

ks. Tomasz Kancelarczyk
Asystent Kościelny Katolickiego Stowarzyszenia Civitas Christiana

W Marszu wzięły udział również nasze uczennice: Dominika Stępak, Alicja Paluch, Agata Gubarewicz, Justyna Jaworska, Karolina Skuratowska, Wiktoria Rembisz (z kl. 2 GA), Weronika Lukas i Gabriela Leszczyńska (z kl. 2 GB).












































 
   
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=